Wzmocnienie pozycji konsumentów, to lepiej prosperująca Europa John F. Kennedy powiedział kiedyś: „Konsumenci to z definicji my wszyscy […]; mimo to jest to jedyna ważna grupa [...], której opinii często nie bierze się pod uwagę”. Komisja Europejska dokłada wszelkich starań, by to zmienić. Światowy Dzień Praw Konsumenta obchodzony w dniu 15 marca jest dobrą okazją do przyjrzenia się aktualnej sytuacji. UE podjęła niedawno inicjatywę legislacyjną, mającą na celu obniżenie opłat roamingowych za wykonywanie połączeń telefonicznych z telefonu komórkowego za granicą, tak by opłaty te były proporcjonalne do kosztów. Współpracujemy z bankami nad utworzeniem jednolitego europejskiego obszaru płatności na potrzeby dokonywania płatności i przelewów transgranicznych. Przyglądamy się nieuczciwym praktykom stosowanym przy ustalaniu cen i sprzedaży biletów lotniczych przez Internet. Pragniemy jednak jeszcze zwiększyć nasze wysiłki. Konsumenci mają prawo do przejrzystych i konkurencyjnych cen, czytelnej informacji oraz skutecznej ochrony w razie zakupu towarów wadliwych lub niebezpiecznych. Europa może pomóc w osiągnięciu tych celów. Niektórzy postrzegają takie podejście jako wyraz pewnej nieufności wobec przedsiębiorstw, a tymczasem wcale tak nie jest. Konsumenci o mocnej pozycji na rynku to pożytek dla europejskiej gospodarki. To oni zmuszają przedsiębiorstwa do konkurowania między sobą i nagradzają wydajność, innowacyjność i jakość. Dla przedsiębiorstw to jest właściwa droga i trzeba umieć dostrzec wynikające z tego możliwości. Umocnienie pozycji konsumenta może także pomóc w zniesieniu barier pomiędzy rynkami krajowymi w Europie. Rynek wewnętrzny zapewni z kolei większe możliwości wyboru świadomym swoich praw konsumentom. Zapewnienie konsumentom odpowiedniej informacji jest także narzędziem w walce ze zmianami klimatu. Producenci samochodów konkurują ze sobą już nie tylko ceną i parametrami technicznymi, lecz także parametrami wynikającymi z norm w zakresie ochrony środowiska. Komisja Europejska rygorystycznie realizuje politykę konkurencji, dążąc do tego, by przedsiębiorstwa zaprzestały nadużywania władzy rynkowej lub uzgadniania praktyk rynkowych przynoszących szkodę klientom, dostawcom i konkurentom. Polityka konkurencji to jednak tylko jeden element przysłowiowej układanki. Musimy dać konsumentom możliwość skuteczniejszego wykorzystywania ich największej broni, jaką jest możliwość porównania i wyboru. Komisja stworzyła więc nowy system – system obserwacji rynku – przy pomocy którego będzie można sprawdzić, czy w poszczególnych sektorach gospodarki konsumentom zapewniono odpowiednie informacje oraz taki wybór i bilans jakości i ceny, na jaki zasługują. Co udało się ustalić dzięki systemowi obserwacji rynku? Wiele nieoczekiwanych faktów. I to już w pierwszym wydaniu naszej nowej tablicy wyników dla rynków konsumenckich, która będzie opracowywana co roku. Oto kilka przykładów: rozpiętość opłat za obsługę rachunku bankowego w UE wynosi od zera do 140 EUR. W niektórych państwach członkowskich energia elektryczna jest dwukrotnie droższa niż w innych. Różnica w cenie aparatów cyfrowych w sąsiadujących ze sobą krajach może wynosić do 30 %.
Być może dla każdego z wymienionych przykładów możne znaleźć dobre uzasadnienie. Różnice cenowe występują nie tylko między państwami członkowskimi, ale także na terenie poszczególnych państw. Czasem wynikają one z różnic w kosztach np. transportu czy dystrybucji. Czasami odzwierciedlają różne preferencje konsumentów. Jednak czasem – i temu właśnie musimy przyjrzeć się bliżej – wynikają one z nieuzasadnionych barier na jednolitym rynku, np. związanych z biurokracją. Należy również podkreślić, że różnice cenowe mogą utrudniać konsumentom czerpanie korzyści z rynku wewnętrznego. Właśnie na tym polu musimy działać. Obywatele UE nie mogą ponosić kosztów istnienia takich barier. I nie jest to oczywiście jedyna trudność: do 40% konsumentów europejskich uważa, że trudno jest porównać oferty operatorów sieci telefonii komórkowej. Ponad jedna trzecia ma trudności z porównaniem ofert banków. A oto kolejny ciekawy fakt: w 2006 r. ok. 20% konsumentów w UE dokonało zakupów przez Internet, lecz tylko 6% zakupów dokonano w innym kraju. Świadczy to o braku zaufania, który może szkodzić zarówno klientom, jak i przedsiębiorstwom i jest to także problem, który należy rozwiązać. Rozpoczęliśmy szczegółowe badania wielu rynków. Po ich zakończeniu zaproponujemy odpowiednie działania, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Niekoniecznie musi to oznaczać wprowadzenie nowych przepisów unijnych. Istnieją także inne, łagodniejsze środki, które mogą przynieść szybsze efekty, np. kodeksy postępowania. Ale jeżeli środki te nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, bez wahania wydamy nowe przepisy, tak jak zrobiliśmy w przypadku rozporządzenia o opłatach roamingowych. Samo ujawnienie niepożądanych praktyk nie wystarczy, by zmienić dotychczasową sytuację. Jeżeli konsumenci wiedzą, że nie uzyskują korzystnych warunków transakcji, będą domagali się poprawy sytuacji. Do osiągnięcia tego celu nie trzeba tworzyć systemu pozwów zbiorowych, wzorowanego na systemie amerykańskim. Nawet najsilniejsze przedsiębiorstwa nie będą ignorować tych, dzięki którym utrzymują się na rynku. Konsumenci mogą również zwrócić się o pomoc do rządów swoich krajów. System obserwacji rynku ma służyć pogłębianiu świadomości, tak by konsumenci mogli stać się bardziej znaczącą siłą w gospodarce. Skorzystają na tym sami konsumenci, a także te przedsiębiorstwa, które oferują najlepsze produkty i usługi po najbardziej korzystnych cenach. Skorzysta na tym również Europa, która stanie się bardziej konkurencyjna w dobie globalizacji. Wzmocnienie pozycji konsumentów to wreszcie ważny krok na drodze do osiągnięcia takich celów, jak większy wzrost gospodarczy, tworzenie miejsc pracy i dobrobyt dla wszystkich.