www

Document Sample
www Powered By Docstoc
					Zespół Promocji i Wydawnictw
Dział Informacji




     CODZIENNY PRZEGLĄD PRASY                                     Warszawa, 2003.09.23

    www.netbrokers.pl w dniu 23.09.2003
       NA WIOSNĘ ZABRAKNIE POLSKIEGO ZBOŻA


    Farmer z dnia 30.09.2003
       SKUP ZBÓŻ


    Kurier Poranny z dnia 22.09.2003
       „MEKPOL" SIĘ SPÓŹNIA


    Parkiet Gazeta Giełdy z dnia 23.09.2003
       PIECZYWO NIE PODROŻEJE


    Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003
       STABILNY SKUP
       MIAŁA BYĆ WYGODA, JEST - ZAMIESZANIE
       GORZKO PRZED SŁODKĄ KAMPANIĄ
       PODROŻEJE CUKIER
       KWOTY SPRZEDAŻY MLEKA - ZOSTAŁO NIEWIELE CZASU




ul. Nowy Świat 6/12, 00-400 Warszawa
Tel. +48 22 / 661 77 57; Fax +48 22 / 661 75 97; www.arr.gov.pl
www.netbrokers.pl w dniu 23.09.2003

               NA WIOSNĘ ZABRAKNIE POLSKIEGO ZBOŻA

        Na przednówku w 2004 r. zabraknie zboża - to jest już pewne. Nie wiadomo
jeszcze, jak dużo ziarna trzeba będzie sprowadzić z zagranicy i po ile. Już teraz
pszenica na światowych giełdach jest droga i na pewno jeszcze podrożeje, bo minione
żniwa w większości krajów były wyjątkowo kiepskie.
        Dla przeciętnego zjadacza chleba zawirowania na rynku rolnym oznaczają jedno -
pieczywo będzie droższe. Pierwsze symptomy czekającej nas zwyżki już są widoczne: od
kilku dni piekarze płacą za kilogram mąki o kilka groszy więcej niż dotychczas. Na razie ceny
chleba nie wzrosły, ale tylko na razie.
        Przyczyny wzrostu cen mąki pozornie wydają się niezrozumiałe - rolnicy sprzedali jak
dotąd o 20 proc. więcej pszenicy niż w tym samym okresie 2002 r., nie zmienia się też cena
skupu, utrzymywana przez ARR na poziomie 440 zł za tonę. Mimo to mąka powoli, ale cały
czas drożeje.
        Jeszcze kilka miesięcy temu piekarze płacili za kilogram tego surowca 75 gr, obecnie
już nawet 82 gr. A wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Jak zatem
wytłumaczyć wzrosty cen?
        Maria Wiewióra, wiceprezes Zakładów Zbożowo-Młynarskich w Piotrkowie
Trybunalskim wyjaśnia, że jednym z powodów jest zła kondycja finansowa młynarzy.
        - Zboże z dopłatami ARR skupujemy za kredyt. Do czasu spłaty pożyczki ziarno nie
może zostać przerobione na mąkę, gdyż stanowi zastaw bankowy - tłumaczy.
        Zboże do bieżącej produkcji młynarze kupują więc po wyższych cenach
wolnorynkowych. Żeby utrzymać płynność finansowa, muszą drożej sprzedawać mąkę.
        Wprowadzane obecnie podwyżki są wstępem do tego, co czeka nas za kilka
miesięcy. Tegoroczne zbiory są bowiem mniejsze niż w ub.r. - jak podaje GUS o 12 proc. - a
poza tym zboże obrodziło w jednych regionach kraju lepiej, w drugich gorzej. Jeśli na
Żuławach i w Polsce północno-zachodniej żniwa były nie gorsze niż przed rokiem, to w pasie
centralnym wypadły wyjątkowo kiepsko.
        - Na przednówku na pewno zabraknie zboża i będziemy musieli posiłkować się
importem. Problem w tym, że zbiory w całej Europie nie były najlepsze i ceny na giełdach
poszły ostro w górę. Dlatego trzeba się liczyć z poważnymi wydatkami wiosną przyszłego
roku - mówi dr Michał Kisiel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
        Na razie zboże w Polsce jest tańsze niż w Unii Europejskiej i część rolników oraz
firmy handlowe spodziewają się, że za kilka miesięcy ceny dobiją do poziomu na światowych
rynkach.
        - Producenci, którzy są w stanie przechować ziarno, na pewno zdecydują się
poczekać do przyszłego roku w oczekiwaniu na zwyżkę - mówi Marcin Musiał z rolniczej
giełdy elektronicznej Netbrokers SA w Krakowie.
        Już teraz na wolnym rynku pszenica z tegorocznych zbiorów kosztuje ok. 500 zł za
tonę (przypomnijmy, że w skupie interwencyjnym jest to 440 zł). Maria Wiewióra przewiduje,
że w przyszłym roku pszenica może zdrożeć nawet o 100 zł, co oznacza, że cena mąki
wzrośnie o kilkadziesiąt groszy na kilogramie.




                                             2
        Jeśli tak się stanie, podrożeje większość wyrobów mącznych, a przede wszystkim
chleb. Piekarze twierdzą, że już teraz działają na granicy opłacalności, a podwyżek udaje im
się uniknąć tylko poprzez redukcję kosztów własnych.
        - Drożeje energia, cały czas rosną ceny surowca - wylicza Alicja Pęgiel, członek
zarządu Cechu Rzemiosł Spożywczych w Krakowie. - Na razie nie wprowadzamy podwyżek,
ale niedługo zostaniemy do tego zmuszeni.
                                                                    Źródło: Dziennik Polski

Farmer z dnia 30.09.2003

                                     SKUP ZBÓŻ

       W tym roku skup zbóż przebiega bardzo sprawnie i spokojnie.
       Na początku września kupiono w ramach skupu interwencyjnego ponad połowę
planowanej ilości zboża. W tym roku Agencja Rynku Rolnego ma objąć skupem
interwencyjnym 4,6 mln ton, a do 2 września kupiła 2,4 mln ton, w tym 2 mln t pszenicy i 0,4
mln t żyta. Ziarno z tegorocznych zbiorów jest dobrej jakości, porównywalne z
ubiegłorocznym. Poziom cen interwencyjnych i dopłat do cen skupu pszenicy i żyta jest
dobrze przyjmowany przez rolników, którzy sprzedają zboże w ramach działań
interwencyjnych ARR. Duże jest także zainteresowanie dopłatami do przychowywania
pszenicy.
       Agencja Rynku Rolnego ogłosiła zasady interwencji na rynku zbóż w roku 2004.
Będziemy wtedy już krajem członkowskim Unii Europejskiej i zasady interwencji będą
zgodne z przepisami UE. Skup interwencyjny będzie trwał od 1 listopada do 31 maja i
obejmie pszenicę, jęczmień i kukurydzę. Wielkość minimalnej partii zboża oferowanego do
skupu interwencyjnego nie będzie mogła być mniejsza niż 80 ton. Cena interwencyjna
będzie jednakowa dla wszystkich zbóż i w przyszłym sezonie wyniesie 101,31 euro, czyli 436
zł za tonę. W okresie interwencyjnym, a więc od listopada do maja, cena interwencyjna
będzie co miesiąc wyższa o 0,46 euro, czyli o 2 zł za tonę. Parametry jakościowe zbóż będą
w przyszłym roku zbliżone do stosowanych dotychczasowych i obejmą: białko w suchej
masie, wskaźnik sedymentacyjny, gęstość w stanie zsypnym.

Kurier Poranny z dnia 22.09.2003

                             „MEKPOL" SIĘ SPÓŹNIA

       Spółdzielnia mleczarska „Mekpol" w Grajewie ma spore opóźnienie w ubieganiu się o
tzw. kwoty mleczne dla swoich dostawców. - Jest ich o wiele mniej niż wynika z
harmonogramu podpisanego z zarządem „Mlekpolu" - informuje Zbigniew Zalewski, dyrektor
oddziału ARR w Białymstoku. - A termin upływa z końcem października.
       Okazuje się, że opóźnienia w dostarczaniu wniosków powstały na skutek... sezonu
urlopowego w grajewskiej mleczarni. - Opóźnienia nadrobimy - zapewnia Sławomir
Olszewski wiceprezes „Mlekpolu”.
       Z obowiązku najlepiej wywiązują się pracownicy spółdzielni mleczarskiej w Piątnicy.
       O przyznanie kwot mlecznych powinni starać się także rolnicy sprzedający na placach


                                             3
targowych mleko, śmietanę, sery, masło. - W takich przypadkach przy wypełnianiu wniosków
powinni pomagać wójtowie i pracownicy urzędów gmin - powiedział dyrektor Zbigniew
Zalewski.
                                                                                   (WIK)

Parkiet Gazeta Giełdy z dnia 23.09.2003

                         Rolnictwo - Na rynku zbóż stabilnie
                          PIECZYWO NIE PODROŻEJE

        Zdaniem specjalistów zboże nie będzie już w tym roku drożeć, mimo plonów
mniejszych niż w latach poprzednich.
        Z najnowszych szacunków Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że krajowe
zbiory zbóż w tym roku były niższe od ubiegłorocznych o 12%. Mimo to specjaliści nie
spodziewają się, żeby w najbliższym czasie ceny zboża, a tym samym mąki i pieczywa,
drastycznie wzrosły. - Nie widzę możliwości, aby do końca tego roku zboże podrożało.
Niedostatek zbóż może ujawnić się dopiero na przełomie marca i kwietnia, i wtedy ich ceny
mogą wzrosnąć - uważa Michał Kisiel z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki
Żywnościowej. Obecnie tona pszenicy kosztuje 560 zł, a żyta 405 zł.
        Tymczasem część rolników wstrzymuje się ze sprzedażą plonów w oczekiwaniu na
wzrost cen jeszcze w tym roku. - Oczekiwania wzrostu cen są nieuzasadnione. Ceny zboża
w Polsce w najbliższym czasie będą zależeć od tendencji na rynkach światowych, a na nich
ziarno tanieje - mówi Radosław Iwański, rzecznik ARR.
        ARR będzie prowadzić interwencyjny skup zbóż z dopłatami do końca października.
Do tej pory rolnicy sprzedali 3,2 mln ton zbóż, czyli ponad 60% planowanego skupu.
                                                                                      B.P

Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003

                                  STABILNY SKUP

       W tym tygodniu sytuacja na rynku zbożowym nie uległa zmianie. W dalszym
ciągu dominuje skup do spichrzy biorących udział w programie interwencyjnym ARR.
Jednak przed punktami skupu nie ma już takich kolejek transportów rolniczych, jak w
ubiegłym roku. Wprost przeciwnie, w niektórych regionach, między innymi w Wielkopolsce
czy w Lubuskiem, właściciele spichrzy obawiają się o wykorzystanie przydzielonych limitów
skupu, gdyż dostawy dzienne są aż tak niskie - informuje Piotr Beśka z Eternus Brokers. Aby
zachęcić rolników do sprzedaży stosuje się więc różne zachęty, na przykład odbiór zboża z
gospodarstwa, zwrot kosztów transportu, możliwość nabycia otrąb po preferencyjnej cenie.
       Zdecydowanie gorsze wyniki mają przedsiębiorstwa przemysłu paszowego
prowadzące skup poza systemem interwencji. Dostawy podstawowych zbóż paszowych są
bardzo niskie, mimo że skupujący proponują ceny o 20-30% wyższe od tych sprzed roku.
Mieszalnie pasz liczą więc, że zapowiadane dobre zbiory kukurydzy uzupełnią niedobory
podaży pszenicy, jęczmienia czy pszenżyta. Jednak producenci kukurydzy wiedzą już o
kłopotach z nabyciem tych zbóż. Dlatego między innymi za tegoroczne ziarno z pierwszych


                                            4
żniw żądają 500 zł za tonę i więcej.
        Bez wątpienia wpływ na rezultaty skupu mają obecne zbiory, które w niektórych
regionach, wskutek przymrozków i suszy, były wyjątkowo niskie. W skali kraju według
pierwszych szacunków spadek plonów ma wynieść 9-13% w stosunku do roku 2002.
Obserwuje się też wyraźne przesunięcie kierunków sprzedaży zbóż. Rolnicy preferują
dostawy do punktów skupu interwencyjnego, natomiast znacząco zmniejszyli je do
magazynów wytwórni pasz. Na pewno wielu producentów, mających zboża paszowe, woli
poczekać ze sprzedażą gdyż spodziewają się wyższych cen w najbliższym okresie. Pewne
jest również to, że niektórzy z nich zostawili pewne zapasy w gospodarstwie, gdyż oprócz
uprawy zajmują się również hodowlą zwierzęcą. Jednak jeżeli w najbliższych miesiącach nie
poprawi się sytuacja w skupie zbóż paszowych, tzn. nie zwiększy się podaż, to w następnych
miesiącach nie uniknie się szybkiego wzrostu cen tych zbóż, co w dalszej konsekwencji
może pociągnąć w górę także ceny ziarna konsumpcyjnego.
        W Stanach Zjednoczonych giełdowe ceny pszenicy obniżyły się w stosunku do
poprzedniego tygodnia. Niewątpliwie wpływ na to miały ostatnie prognozy, przewidujące
dobre zbiory w Azji oraz w Australii. Spowodowało to rewizję dotychczasowych planów
eksportu ziarna amerykańskiego do krajów azjatyckich. W Niemczech ceny giełdowe
pszenicy nadal są na wysokim poziomie. Obniżenie na koniec poprzedniego tygodnia należy
traktować jako techniczną korektę notowań kontraktów.
                                                                                      (gb)

       Notowania pszenicy z 5 września br. na wybranych giełdach w kontraktach
terminowych przedstawiają się następująco:

Giełda              Miesiąc kontraktu      Cena                  Tygodniowa zmiana

Chicago - CBOT      IX 2003                124,45 USD/t          - 2,39 USD/t

Hanower - WTB       XII 2003               137,00 EUR/t          - 1,00 EUR/t



Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003

               MIAŁA BYĆ WYGODA, JEST - ZAMIESZANIE

        Możliwość przechowywania z dopłatą zboża we własnych magazynach była
nowo wprowadzonym mechanizmem interwencyjnym, który miał być dobrodziejstwem
dla rolników. Niestety, spowodował protesty i zawód wielu chętnych do
przechowywania zboża.
        Rolnicy mieli do połowy sierpnia zadeklarować ilość zboża własnej produkcji, które
chcieliby przechowywać z dopłatami do końca października, a potem, między 1 stycznia i 30
czerwca 2004 r. - sprzedać je Agencji Rynku Rolnego. Jednak liczba chętnych do
przechowywania zboża przekroczyła oczekiwania ARR oraz ilość zaplanowanych na dopłatę
środków. W oddziałach terenowych ARR zastosowano więc przeliczniki i zmniejszono w
każdym gospodarstwie, gdzie zadeklarowano chęć przechowywania, ilość zboża, na które



                                            5
przysługiwać będzie dopłata.
        Jednak aby zawrzeć umowę z ARR, rolnik musi okazać całą ilość zadeklarowanego
zboża w swoich magazynach i zbadać jego jakość (w systemie przechowywania z dopłatą
można przechowywać jedynie zboże o parametrach konsumpcyjnych). Okazało się jednak,
że część rolników ziarno ponad przyznany im limit na przechowywanie z dopłatą już
sprzedała. W tej sytuacji ARR może nie zawrzeć umowy z rolnikiem, który zbył część ziarna,
przepadnie też wpłacona przez niego kaucja (1500 zł). W obawie przed utratą kaucji
niektórzy rolnicy z woj. kujawsko-pomorskiego zrezygnowali z uczestniczenia w systemie
przechowywania z dopłatami i zwrócili się do ARR o zwrot kaucji.
        Rolnicy poczuli się oszukani, uznając, iż ARR nagina przepisy do istniejącej sytuacji.
Przedstawiciele Oddziałów Terenowych ARR tłumaczą, iż przepisy mówią wyraźnie, że
inspektorzy muszą obmierzyć i zbadać w magazynie całą zadeklarowaną do
przechowywania ilość ziarna. Rolnicy zaś odpowiadają że nie mają obowiązku
przechowywać zboża, na które i tak nie dostaną dopłaty.
        Organizacje rolnicze z Wielkopolski i Opolszczyzny, a także Krajowa Rada Izb
Rolniczych wystosowały już do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi protest w tej sprawie.
Wyjaśnień zażądali też posłowie z sejmowej komisji rolnictwa. Kierownictwo ARR stara się
znaleźć rozwiązanie, które zadowoli obie strony.
                                                                                         (ob)
                Do powyższego tekstu zostanie przygotowane sprostowanie

Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003

                    GORZKO PRZED SŁODKĄ KAMPANIĄ

        Już tylko kilka tygodni dzieli nas od kampanii cukrowniczej, a Krajowa Spółka
Cukrowa znajduje się w trudnej sytuacji ekonomicznej i prawnej. Nie zakończono
inkorporacji poszczególnych cukrowni do Polskiego Cukru, co komplikuje proces
ubiegania się o kredyty na skup buraków. Pierwsze półrocze spółka zamknęła z 40 mln
zł strat.
        Na skup buraków do przeprowadzenia tegorocznej kampanii KSC potrzebuje kredytu
w wysokości 750 mln zł. Jak dotąd Polski Cukier nie ma jeszcze poręczenia kredytowego i
banki nie chcą udzielać spółce kredytu - w dodatku uważają za niewystarczające gwarancje
udzielane przez Agencję Rynku Rolnego i żądają gwarancji rządowych. Tymczasem
rozmowy z bankami na temat kredytów skupowych komplikuje sytuacja prawna spółki: banki
nie chcą rozmawiać z poszczególnymi cukrowniami, gdyż lada chwila zostaną one
inkorporowane do KSC i stracą osobowość prawną. A że proces inkorporacji nie został
jeszcze zakończony, więc banki nie chcą też rozmawiać z zarządem KSC jako
przedstawicielem wszystkich należących do spółki cukrowni.
        Sytuacja w Polskim Cukrze była przedmiotem dyskusji w sejmowej komisji rolnictwa.
Posłowie krytykowali działalność rady nadzorczej spółki, którą winiono m.in. za to, iż żaden
przedstawiciel KSC nie uczestniczył w walnym zgromadzeniu udziałowców cukrowni
Ropczyce (gdzie większość ma niemiecki koncern Suedzucker) choć Polski Cukier ma 30
proc. udziałów w tej spółce. Posłów zaniepokoił też, jak pisze Gazeta Pomorska, wybór
Daniela Stefańskiego na członka zarządu, choć ciąży na nim zarzut przedstawiany przez



                                              6
związki zawodowe doprowadzenia do bankructwa Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej,
której był prezesem.
        Wojciech Mojzesowicz poinformował, iż posłowie zwrócili się do Najwyższej Izby
Kontroli, aby zbadała Krajową Spółkę Cukrową. Cukrownie Polskiego Cukru są zadłużone na
blisko 700 mln zł, strata netto spółki za rok obrotowy 2002/03 wynosi 60 mln zł, a
najpilniejsze zobowiązania - 95 mln zł.
        Resort skarbu zabiega o stworzenie konsorcjum bankowego, w skład którego
prawdopodobnie weszłyby banki: PKO BP, BGŻ, BOŚ i Kredyt Bank dla sfinansowania
skupu buraków dla KSC w tegorocznej kampanii. Banki jednak podchodzą bez entuzjazmu
do tego projektu, uważając kredytowanie krajowego cukrownictwa za ryzykowny interes.
Dobrze, że w obliczu wszystkich problemów KSC ma już nowego prezesa. Został nim
Krzysztof Kowa ekonomista i bankowiec, absolwent SGGW w W-wie i Uniwersytetu
Warszawskiego. Był dyrektorem Departamentu Restrukturyzacji i Windykacji w centrali BGŻ,
a wcześniej przez dwa lata dyrektorem inwestycyjnym w IX NFI im. Eugeniusza
Kwiatkowskiego.
                                                                                     (ob)

Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003

                                PODROŻEJE CUKIER

        Po wejściu do Unii Europejskiej zdrożeje cukier na naszym rynku. Co bardziej
przedsiębiorczy przetwórcy próbują robić zapasy tańszego jeszcze cukru. Obecnie
cena interwencyjna kilograma cukru wynosi 1,80 zł, a zdarza się, że sprzedawany jest po
1,70 zł/kg. Po integracji Polski z UE hurtownie będą sprzedawać cukier po 2,6 zł/kg, czyli w
sklepach będzie on kosztował ok. 3 zł. Do Krajowej Spółki Cukrowej zgłosiły się firmy (m.in.
ED&F, MAN, Rabobank i OMAK) gotowe wykupić zapasy cukru spółki (ok. 250 tys. ton) -
pisze Gazeta Pomorska. Jednak Polski Cukier nie chce pospiesznie pozbywać się zapasów,
gdyż wtedy osłabiłby swą pozycję rynkową, a w wielu cukrowniach spółki cukier jest
zastawem pod kredyt.
        Producenci słodyczy starają się zgromadzić zapasy cukru, póki tanio. Bydgoska
Jutrzenka zgromadziła ok. 6 tys. ton, co wystarczy na kilka miesięcy produkcji po integracji.
O dziwo bardzo słabo sprzedaje się cukier z zapasów Agencji Rynku Rolnego wystawiany na
giełdach. Podczas sesji, która odbyła się na początku września z oferty 2,7 tys. ton nie
sprzedano ani tony, mimo, iż cenę obniżono do 1,7 zł/kg. Nieco większym zainteresowaniem
kupujących cieszy się cukier z kwoty C przeznaczony na eksport bez dopłat.
                                                                                          (ob)

Boss Rolnictwo z dnia 20.09.2003

     KWOTY SPRZEDAŻY MLEKA - ZOSTAŁO NIEWIELE CZASU

      Już 1 kwietnia 2004 roku, a więc na miesiąc przed przystąpieniem Polski do
Unii Europejskiej w polskim rolnictwie nastąpi pierwsza, bardzo istotna zmiana.
Mianowicie, rozpocznie się u nas kwotowanie produkcji mleka. Czyli administracyjne


                                              7
ograniczanie ilości mleka wprowadzanego przez rolników do obrotu, bądź to w formie
sprzedaży hurtowej (do zakładów mleczarskich) bądź poprzez sprzedaż bezpośrednią
(konsumentom). W istocie nie jest to więc kwotowanie produkcji, a tylko kwotowanie
sprzedaży mleka. Ile tego produktu rolnik zużyje we własnym gospodarstwie (do
spożycia lub do karmienia cieląt, prosiąt, psów i kotów) to Unii Europejskiej nie
obchodzi.
         Dla organów kontrolnych Unii ważne jest natomiast to, czy łączna sprzedaż mleka w
Polsce nie przekroczy ustalonego dla naszego kraju limitu: 8,5 mln ton (tj. około 8 250 mln
litrów) sprzedaży hurtowej i 464 tys. ton (450 mln litrów) sprzedaży bezpośredniej.
         Obecny stan jest następujący: w ubiegłym roku polskie mleczarnie skupiły 7 250 - 7
300 mln litrów mleka, czyli o 950 - 1 000 mln litrów mniej, niż wynosi przyznana Polsce kwota
hurtowa, natomiast wyższa od przyznanej nam kwoty była bezpośrednia sprzedaż mleka,
którą szacuje się na ponad 1 mln ton.
         Z niewykorzystanego limitu sprzedaży hurtowej mleka utworzy się rezerwę krajowej
kwoty mlecznej, która w następnych latach posłuży do zwiększania kwot sprzedaży tym
rolnikom, którzy zechcą zwiększyć produkcję mleka.
         Istnieje uzasadniona obawa, że niewielu rolników będzie się ubiegać o przyznanie im
prawa do sprzedaży bezpośredniej mleka, czego potwierdzeniem są nadsyłane obecnie
wnioski rolników o przyznanie im kwot sprzedaży mleka. l tak, do 12 września br. do
oddziałów terenowych Agencji Rynku Rolnego napłynęło 157,8 tys. wniosków od dostawców
hurtowych oraz zaledwie 3,7 tys. wniosków od dostawców bezpośrednich. W sumie jest to
około 39 proc. oczekiwanej liczby wniosków.
         Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich ocenia, że mleko do mleczarni sprzedaje
w Polsce około 400 tys. rolników, jednak część z nich nie uzyska prawa do kwot, gdyż choć
spełniają pierwszy warunek, jakim było dostarczanie mleka w tzw. okresie referencyjnym (1
kwietnia 2002 - 31 marca 2003), to jednocześnie nie spełniają warunku drugiego, tzn. nie są
właścicielami gospodarstw rolnych, jako że już wcześniej przekazali je dzieciom. Szacuje się,
że udział takich nie będących właścicielami gospodarstw emerytów i rencistów w ogólnej
liczbie dostawców mleka wynosi 10-15 proc.
         Wnioski o przyznanie kwot sprzedaży mleka można składać jeszcze tylko przez około
6 tygodni, tj. do końca października br. Czasu zostało więc niewiele i warto się pośpieszyć ze
złożeniem wniosku. Gdyż nawet ten rolnik, który nie zamierza w przyszłości produkować
mleka, może przyznaną mu kwotę sprzedać innemu producentowi, może ją również
wydzierżawić, nie mówiąc już o tym, że zgodnie z przepisami prawa spadkowego kwoty
sprzedaży mleka podlegają dziedziczeniu.
         Podmiot skupujący mleko od dostawców hurtowych musi zostać wpisany do Rejestru
Podmiotów Skupujących ARR. Dla organizacji skupujących mleko termin składania
wniosków o wpis do rejestru minął już 30 czerwca br. Łącznie do centrali ARR napłynęło 358
wniosków, z których pozytywną decyzję otrzymały 343 podmioty, w tym 209 od spółdzielni
mleczarskich, 60 od podmiotów prywatnych oraz reszta z różnego rodzaju spółek:
komandytowych, jawnych, cywilnych, akcyjnych, spółek z o.o.
         Jak powszechnie wiadomo, nie wszystkie zakłady mleczarskie spełniają, bądź mają
możliwości spełnienia wymagań sanitarno-weterynaryjnych Unii Europejskiej. Aktualnie
unijne standardy jakości produkcji osiąga tylko 48 mleczami, 177 obiecuje gotowość do ich
spełnienia w momencie akcesji Polski do UE (do 1 maja 2004 r.), 112 zakładów uważa, że
do unijnych norm zdoła się dostosować do końca tzw. okresu przejściowego, tj. 31 grudnia


                                              8
2006 r., natomiast 81 mleczarni nie ma szans na to, by mogły spełnić wymagania UE. Tak
więc z produkcji przetworów mleczarskich takie zakłady będą musiały zrezygnować.
       Wartość kwoty mleka zależy od jej wielkości, ale zależy także od ceny mleka. Otóż
nie ulega wątpliwości, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej ceny skupu mleka u nas
wzrosną. Obecnie przeciętna cena skupu mleka w Polsce wynosi 0,17 euro za 1 litr, podczas
gdy w Unii Europejskiej średnia cena wynosi 0,30 euro za litr. Oczywiście, nie nastąpi
automatyczne zrównanie tych cen, bo siła nabywcza polskiego społeczeństwa jest dużo
niższa, niż w krajach UE i groziłoby to dalszym obniżeniem i tak już w Polsce niskiego
spożycia mleka (183 litry wobec średniej w UE 336 litrów). Ale polscy producenci mleka
skorzystają ze znacznie wyższych w Unii Europejskiej cen interwencyjnych masła i mleka w
proszku, a także z wysokich dotacji do eksportu produktów mleczarskich.
                                                                            Edmund Szot




                                           9

				
DOCUMENT INFO
Shared By:
Categories:
Tags:
Stats:
views:23
posted:8/27/2011
language:Polish
pages:9