cukiernia

Reviews
Shared by:
Anonymous
Categories
Stats
views:
55
downloads:
0
rating:
not rated
reviews:
0
posted:
5/5/2008
language:
pages:
0
Ludzie od dziecka marzą, że będą strażakami, policjantami czy owocami Jogobelli. Jurek zawsze chciał być cukiernikiem. Nawet miał w dzieciństwie ksywkę ‘Wafel’, bo robił wafle z dżemem i bakaliami na każde spotkanie swojej paczki. Później wszystkie dzieciaki zapraszały go na swoje urodziny, bo wiadomo było, że Wafel przyniesie najlepszy tort jaki w życiu dane im było zjeść. Kiedy dorósł, wynajął małe pomieszczenie na parterze nowo wybudowanego bloku na Krzykach. Taka ot mała cukierenka. Po 5 latach zatrudniał 200 osób w 7 miastach Polski. Wciąż jednak sam zajmował się częścią zamówień na torty, przecież to było, to co kochał najbardziej. Było już dobrze po 22:00 kiedy kończył dekorować wielki czekoladowy tort zamówiony na jutro na 7:00. Z uśmiechem wypisywał lukrem ‘100 lat Maciusiu!’ na samym środku kręgu otoczonego serduszkami z wafli. Uśmiechał się na wspomnienie swoich pierwszych samodzielnie przygotowanych słodkości. Z zamyślenia wyrwał do dzwonek zamontowany nad drzwiami do cukierni, który sygnalizował wejście klienta. Wydawało mu się, że zamykał drzwi na klucz... Może jakiś zabłąkany amator ciastek zauważył światło i myślał, że coś nabędzie? Wycierając ręce ściereczką wyszedł z ‘kuchni’ za ladę. Klienci rzadko zjawiają się z bronią palną. Właściwie ten był pierwszy. - Witam, pewnie mnie pan nie zna... – powiedział mężczyzna w czarnym płaszczu, kapeluszu i przede wszystkim, z całkiem sporym rewolwerem w ręce. – Jestem Maślana. Zdaje się, że na pana mówią Wafel. Mój szef ma zdaje się poczucie humoru, że akurat mnie tu przysłał. W każdym razie, szef lubi słodycze, dlatego nie policzy panu drogo. 500 złotych za spokój to w jego przypadku bardzo mało. - 500 złotych? A-ale cz-czemu? O-o co chodzi? - 500 złotych, co miesiąc, za ochronę. Przecież chyba pan się spodziewał, że w końcu i do pana przyjdziemy? - J-ja.. Tak, oczywiście, zapłacę... – przez mózg przepływały mu gorączkowo myśli. Jeśli nie zapłaci to pewnie znajdą na niego sposób. Bał się o swoich bliskich... Jedynym co kochał bardziej od cukiernictwa byli przecież żona i synek.. - No, pan widzę ugodowy jesteś. Forsa ma być jutro, dokładnie o 15:00 robisz pan przerwę, kolega przyjdzie. Jerzy zauważył jakiś napis wyszyty na plecach płaszcza, jednak nie był w stanie rozróżnić liter. Serce tłukło mu się w piersi, mimo że już nikt do niego nie celował. Co on robi, układa się z mafią? Ale jaki ma wybór? O 15:00 wywiesił tabliczkę ‘zaraz wracam’. Trzy minuty później usłyszał dzwoneczek. Mężczyzna w brązowym prochowcu podszedł do kasy. Jerzy powoli wyciągnął w jego stronę piniądze. – Co to ma być?! Jerzy zdumiony przyjrzał się swojej dłoni. Trzymał w niej 5 banknotów stuzłotowych. Może nie odpowiada im nominał? – 500 złotych, tak się umówiliśmy.. – zaczął niepewnie - Pięć stów od KAŻDEJ twojej cukierni we Wrocławiu, koleś. 4 tysiaki co miesiąc, albo inaczej porozmawiamy.. - A-ale j-j-j-ja nie-nie mam t-takich pieniędzy w t-tej chwili.. - Nie masz? Dlaczego? Chciałeś oszukać szefa, co? - N-nie nie, nigdy... J-j-ja t-tylko m-m-m-m-musiałem coś źle z-z-zrozumieć.. - Co ty koleś, przygłupi jakiś jesteś czy jak? Maślana się jasno chyba wyraził? Słuchaj, nie zależy mi na twojej krwi, więc dam ci jeszcze jedną szansę. Jutro o 15:00, wszystko jak dzisiaj, tylko żebyś mi miał całą forsę, jasne? - T-tak, dz-dziękuję... Cztery tysiące złotych.. co miesiąc. To znacznie uszczupli jego budżet. Ale przynajmniej rodzina będzie bezpieczna. Zyski ze wszystkich cukierni w mieście to około 50 tysięcy miesięcznie, jeśli będzie musiał oddać 4, to chyba będzie musiał też kogoś zwolnić, swoim 20 pracownikom płaci po 2 tysiące miesięcznie. A może bardziej się opłacałoby trochę podnieść ceny, o 3%..? Następnego dnia o 15:00 zjawił się Maślana. Wziął pieniądze i wyszedł. Tym razem Jerzy odczytał napis na płaszczu. ‘I’m one of those bad things that happen to good people’. Uśmiechnął się do siebie.

Related docs
PROGRAM WYCIECZKI
Views: 0  |  Downloads: 0
List of grants to be awarded und
Views: 0  |  Downloads: 0
Churches RESTAURANTS BARS _ CLUB
Views: 1  |  Downloads: 0
Echo Dopiewa 12/2009
Views: 261  |  Downloads: 0
premium docs