Słońce prażyło niemiłosiernie. Cienką strużką pot spływał z czoła śledczego Śledziony. Wierzchem dłoni otarł czoło, ale niewiele mu to pomogło. Unoszący się w powietrzu zapach był nie do zniesienia. Co prawda widząc zwęglone ciało można przypuszczać, że to nie pozostaje bez wpływu na otaczające je powietrze, ale czasem nawet technicy dają się zaskoczyć. Ubrania ochronne nie chronią przed odorem. Z największym trudem mężczyźni w białych kombinezonach pobrali próbki gleby otaczającej zwłoki. Udało im się także zdjąć sygnet z czarnego palca ofiary. Złota czaszka z rubinowymi oczami. Pewnie bezcenna rodzinna pamiątka. Jak widać nawet najbogatsi nie przekupią śmierci. * * * Wyniki analizy gleby z laboratorium przyszły zadziwiająco szybko. Mieszanina węglowodorów parafinowych, naftenowych i aromatycznych.. Olej napędowy.. Czyżby morderca miał silnik diesla? Świadkowie widzieli czarne bmw w pobliżu ‘ogniska’. W tej okolicy tylko jeden człowiek posiada taki wóz. * * * -Czyli uważacie, że podjechałem rano z tym kimś na łąkę Malwiaków, zalałem go ropą, podpaliłem i jak gdyby nigdy nic wróciłem do domu? -To pana słowa, panie Krajniak. -To niedorzeczne! Jestem normalny, przecież nie można tak o sobie kogoś podpalić.. Jak ja się tu w ogóle znalazłem?! Żądam aby mnie natychmiast zwolniono! -Po prostu podejrzewamy, że morderca mógł się poruszać pana samochodem. Mam nakaz jego zatrzymania oraz przeszukania, proszę o kluczyki. * * * -I co o tym myślisz? -Sama nie wiem.. DNA mogło nie wytrzymać, nie wiem czy ta analiza może zostać uznana jako dowód w sądzie. Ale swoją drogą jeśli to prawda.. To dlaczego? Śledziona sam chciałby wiedzieć. Śledcza Blekiewicz w ogóle mu nie pomagała, czasem nawet miał wrażenie, że wręcz stara się zrobić wszystko by nie poznał prawdy. DNA, bla bla bla, ale dlaczego? Jakby wiedział nie byłoby tej rozmowy! 9 alleli zgodnych z Krajniakiem.. Ale on nie ma dzieci, rodzeństwa.. Jego rodzice nie żyją. O co tu do cholery chodzi? * * * ‘Czarne bmw E 46, rocznik 2002, silnik diesel, bla bla, bla... Na kierownicy znaleziono odciski palców dwóch osób : Włodzimierz Krajniak oraz Łukasz Stokalski. Na zagłówku włosy – zgodność z DNA ofiary oraz innej, niezidentyfikowanej osoby, brak jakichkolwiek wspólnych alleli z ofiarą.’ Czyli prowadził zanim go zamordowano. Kto siedział obok? * * * -Oszukał nas pan..- zaczął Śledziona. -To on chciał mnie zabić! Wracaliśmy z żoną znad morza, po drodze zabraliśmy Łukasza, łapał stopa koło Gniezna. Chciał poprowadzić, pozwoliłem mu, niech sobie chłopak pojeździ.. Powiedział, że kiedyś mi to wszystko zabierze.. Że jest moim synem, i należą mu się alimenty.. Ja nie mogłem sobie na to pozwolić! Siedziałem z tyłu, gdy zatrzymał się koło Malwiaków uderzyłem go w głowę.. Wyciągnąłem z samochodu, polałem olejem z kanistra i podpaliłem.. Nie myślałem co robię, chciałem tylko, żeby żona nie musiała przez piekło przechodzić.. Ona spała na fotelu pasażera, wzięła jakieś swoje prochy nasenne.. Nic nie wiedziała.. -Żoną pan się przejął? A ten chłopak? Pański syn? Śledziona kazał strażnikowi zakuć go i wyprowadzić. * * * Na biurku mecenasa Korzeckiego pojawiły się akta sprawy jakiegoś Krajniaka. Sprawa jest beznadziejna, jedyne co może mu pomóc to przyznanie do winy i fakt, że nie był wcześniej karany. Zawsze brał od klientów minimum 10 000, ale w tym wypadku nie ma szans na taka kasę.. Co najwyżej 8 000, minus koszty manipulacyjne..