Kaczyñski byù tam, gdzie byùo ZOMO. HERODY/
Herodenspiel von Stefan Kosiewski. Akt 2, scena 8.
Monolog Uwego
Written by sowa (») 26. 6. 2010 in category HERODY/ Herodenspiel von Stefan
Kosiewski, read: 474×
Share
po 30 latach przyszùa pora na to, ¿eby przypomnieã, gdzie wówczas byùo ZOMO i
manipulacja studentami po¿arnictwa, a gdzie podziewali siê ci, co wtedy du¿o
deklarowali, a nic nie zrobili, by Polska nie zginêùa, póki my ¿yjemy; najwy¿sza pora,
bo dwóch z tych nieaktywnych bohaterów opozycji kandyduje dziœ na najwy¿szy urz¹d
w pañstwie, którego podwaliny daù w Magdalence generaù SB Kiszczak i wódka wypita
na zgodê ze zùoczyñcami, których œwiat obwinia do dzisiaj nie tylko o jednego ksiêdza
Popieùuszkê.
11:38 2010-06-24 | 17:00:16 sowa: Kaczyñski byù tam,
gdzie byùo ZOMO
Liczba ogl¹daj¹cych: 2.055
Uwe mówi:
Home This PDF created with the FREE RoboPDF Home Edition (not legal for business or government use)
Edition Get RoboPDF: An Easy, Affordable Alternative for Creating PDFs - www.robopdf.com Buy RoboPDF
Dawno, dawno temu, w czasie ostatniego posiedzenia Komisji Krajowej prawdziwej
jeszcze Solidarnoœci siedzialem byù sobie w Gdañsku 11 lub 12 grudnia przy stoliku w
stoùówce by spo¿yã kolacjê (chleb i serek topiony) z jednym z sygnatariuszy deklaracji
zaùo¿ycielskiej Klubów Sùu¿by Niepodùegùoœci, który demonstracyjnie nosiù w lewej
klapie br¹zowej, sztruksowej marynarki rzucaj¹c¹ siê w oczy metalow¹ odznakê z
literami zapisanymi po masoñsku z kropk¹: K.S.N. oraz rozpiêtym na krzy¿u
wyszczuplonym orzeùkiem z drugim, mniejszym krzy¿em na koronie, a nazwisko miaù
takie samo jak m¹¿ siostry babki Antoniny, Jaworski i opowiadaù mi wtedy ten
Seweryn o tym, jak wspieraù przed dwoma tygodniami w Warszawie - wspólnie
z jakimœ drugim koleg¹, którego nazwisko byã mo¿e mi uleciaùo – strajk studentów
Szkoùy Gùównej Oficerów Po¿arnictwa, gùównie polskich, chùopskich dzieci,
zakoñczony gùoœn¹ akcj¹ ZOMO-wców i rozwi¹zaniem tej szkoùy w ostatnim dniu
listopada 1981 roku.
Ten strajk posùu¿yù tylko tzw. eskalacji napiêã w kraju oraz propagandzie
nieuchronnie, z góry przegranego, jakiegokolwiek konfliktu z wojskow¹ wùadz¹ PRL;
po wprowadzeniu stanu wojennego telewizja pañstwowa w Polsce, która naówczas
byùa w rêkach nie kryj¹cego siê z niemiùym, ¿ydowskim zarozumialstwem Jerzego
Urbana, ministra propagandy wojskowego re¿imu Wojciecha Jaruzelskiego,
puszczaùa caùymi dniami na okr¹gùo program o rzekomym zagro¿eniu dla Polski,
jakie stanowiã miaù ten strajk studentów po¿arnictwa, inspirowany i wspierany przez
wymienianych po nazwisku ludzi, których zmro¿ona stanem wojennym Polska
wczeœniej nie znaùa, wiêc mogùa dziêki temu puszczaniu w telewizji nazwisk poznaã i
poznaùa jako ludzi zasùuguj¹cych na szacunek i uznanie przez Naród Polski, bo
uznanych przez komunistyczn¹ wùadzê za swoich przeciwników, a wiêc tym samym
nobilitowanych do stopnia opozycjonisty demokratycznego, no i ten Seweryn miaù w
sobie coœ z tego.
Kluby Sùu¿by Niepodlegoœci nie podjêùy ¿adnej dziaùalnoœci na rzecz odzyskania przez
Polskê niepodlegùoœci, zaistniaùy natomiast wtedy, w komunistycznej rzeczywistoœci
nazwiska osób, które miaùy zaistnieã, bo po to przezornie umieszczone zostaùy przez
Wojciecha Ziembiñskiego pod deklaracj¹ sùu¿by niepodlegùoœci z dat¹ 27 wrzeœnia
1981 r. Po 30 latach przyszùa pora na to, ¿eby przypomnieã, gdzie wówczas byùo
ZOMO i manipulacja studentami po¿arnictwa, a gdzie podziewali siê ci, co wtedy
du¿o deklarowali, a nic nie zrobili, by Polska nie zginêùa, póki my ¿yjemy; najwy¿sza
pora, bo dwóch z tych nieaktywnych bohaterów opozycji kandyduje dziœ na najwy¿szy
urz¹d w pañstwie, którego podwaliny daù w Magdalence generaù SB Kiszczak i wódka
wypita na zgodê ze zùoczyñcami, których œwiat obwinia do dzisiaj nie tylko o jednego
ksiêdza Popieùuszkê.
W Magdalence na oczach zaœlepionych biskupów i ksiê¿y Koœcioùa
œwiêtego zobowi¹zali siê oficjalnie do wspóùpracy z komunistami m.in.: Lech
Kaczyñski i Lech Waùêsa, natomiast Jarosùaw Kaczyñski po trzydziestu latach od
haniebnej Magdalenki uznaù, i¿ pora najwy¿sza, by zacz¹ã w Polsce nazywaã "lewic¹",
a nie postkomunistami, drug¹ stronê stoùu zastawionego przez Kiszczaka obficie
wódk¹ i œledziem po ¿ydowsku, bo wyznaù wreszcie publicznie ten czùonek-zaùo¿yciel
K.S.N-u, kojarzonego przez Naród z prawic¹, ¿e on, Jarosùaw Kaczyñski te¿ jest
"lewica", a wiêc: jedna banda.
Jarosùaw Kaczyñski odziedziczyù po ojcu Mundku, który byù postaci¹ dychotomiczn¹,
AK-owcem i ¿ydokomunist¹ po wojnie, nie tylko dom w Warszawie ale i tê
dialektyczn¹ zdolnoœã do przekabacania innych i wychodzenia na swoje. Bo czy¿
Home This PDF created with the FREE RoboPDF Home Edition (not legal for business or government use)
Edition Get RoboPDF: An Easy, Affordable Alternative for Creating PDFs - www.robopdf.com Buy RoboPDF
znany jest gdziekolwiek w Polsce jeszcze jeden taki przypadek, ¿eby AK-owiec
postawiù sobie uczciwie dom po wojnie w Warszawie? A co na to biedny ojciec
Rydzyk, który na co dzieñ buntuje od lat Naród przeciw komunistom, a w okresach
ka¿dych wyborów caùe odium za kolaboracjê zrzuca tylko na Waùêsê i ka¿e na
Kaczyñskich gùosowaã? Czy teraz ten ksi¹dz Rydzyk bêdzie œwiêciù urny wyborcze dla
tej farbowanej lewicy Kaczyñskiego, która w moherach i w podskokach pod¹¿a co
roku na spotkania pod Jasn¹ Górê?
Przypomnieã wiêc pora, ¿e do tzw. prawicy zapisali siê w 1981 r. swoimi nazwiskami
pod deklaracj¹ K.S.N.-u m.in: Bronisùaw Komorowski i Jarosùaw Kaczyñski, Antoni
Macierewicz i Stanisùaw Michalkiewicz, Jacek Bartyzel i Jerzy £ojek i jeszcze wielu,
wielu innych, zadeklarowanych opozycjonistów antykomunistycznych, prawdziwa
elita patriotycznego ¿ydostwa, w tym czterech czùonków KOR-u. A ja tam nie byùem,
gdzie sam nie chciaùem, tylko serek z chlebem jadùem i opisujê, co na wùasne oczy
widziaùem.
Jarosùaw Kaczyñski jest dzisiaj ¿aùosny i tragiczny dla ka¿dego dziecka, które tylko
wie, gdzie ma oczko, gdzie uszko, gdzie r¹czka prawa, gdzie lewa; dla ka¿dego dziecka,
które wie, ¿e kaka jest be i nie bierze siê tego w usta, jak nie chodzi siê na wybory w
posranych spodniach na dupie, bo wybory s¹: bezpoœrednie, wolne i równe. Na tym
polega demokracja, ¿e ka¿dy obywatel sam oddaje swój gùos bezpoœrednio, a
Kaczyñski wykorzystaù do tego dziecko. Swojego dziecka Pan Bóg mu odmówiù, lub
jak to mówi lewica: nie daùa mu matka natura, wiêc u¿yù cudzego, podci¹gn¹ù z caùych
siù do góry na brzuchu sprowadzon¹ w tym celu z Gdañska wnuczkê zabitego brata
Lecha, ¿eby caùa Polska widziaùa, ¿e Kaczyñski oddaje gùos poœrednio, ùami¹c zasady
demokracji, bo kartkê do urny dziewczynka wrzuciùa, ¿eby ulitowaùa siê caùa Polska
nad wyrafinowanym politykiem, któremu tak siê pomieszaùo, ¿e nie wie dziœ ju¿ ,
gdzie lewica, gdzie prawica, gdzie SB-ecka przeszùoœã kuma Dubienieckiego, teœcia
Marty Kaczyñskiej-Dubienieckiej, matki dziecka, która w odró¿nieniu od swojej matki
u¿ywa wszak nazwiska dwuczùonowego, choã prokaczyñskie, kryptorasistowskie i
syjonistyczne media w Polsce ograniczaj¹ siê do jednego.
Jarosùaw Kaczyñski oddaù niewa¿ny gùos w Komisji Wyborczej zainstalowanej w
Szkole Gùównej Oficerów Po¿arnictwa w Warszawie, bo tak chciaù Plan Bo¿y, albo
œlepy los, jak chc¹ wierzyã lewicowi ateiœci, ¿eby czùowiekowi, który od lat robi sobie
kpiny z demokracji i z Polskiego Narodu uœwiadomiã, ¿e teraz ju¿ wszyscy w telewizji
widz¹, ¿e Jarosùaw Kaczyñski jest tam, gdzie w 1981 roku byùo ZOMO i helikopter z
lin¹, po której ZOMO-wcy siê spuszczali na dach tego budynku.
Tak samo niewa¿ne gùosy, bo oddane nie bezpoœrednio, lecz rêkoma swoich dzieci, a
wiêc osób trzecich, zaliczyù w swoim dorastaniu do powa¿nej demokracji szef
postkomunistów Napieralski z ¿on¹, wiêc mo¿na œmiaùo powiedzieã, ¿e jeœli Rymarz,
Szef Pañstwowej Komisji Wyborczej nie ukróci tej infantylizacji Polski, to tylko
patrzeã, jak po Sejmie zacznie uganiaã siê szarañcza dzieci za krzy¿em zdjêtym ze
œciany nad drzwiami wal¹c przy tym o podùogê buùaw¹ marszaùkowsk¹, a za nimi
pêdziã bêdzie w tej transmisji postkomunizmu na caùy œwiat zdziecinniaùa banda
idiotów z mandatami posùów, którym zawierzono niegdyœ, ¿e bêd¹ demokratami.
czytaù z Frankfurtu nad Menem Stefan Kosiewski
http://sowa.quicksnake.org/HERODY-Herodenspiel-von-Stefan-
Kosiewski/Kaczyski-by-tam-gdzie-byo-ZOMO-Akt-2-scena-8-Monolog-Uwego
Home This PDF created with the FREE RoboPDF Home Edition (not legal for business or government use)
Edition Get RoboPDF: An Easy, Affordable Alternative for Creating PDFs - www.robopdf.com Buy RoboPDF